10 rzeczy, które zadziwiają Europejczyków w Indonezji

Indonezja stanowi istny tygiel kulturowy: w tym największym na świecie, wyspiarskim państwie żyje blisko 300 rozmaitych grup etnicznych, różniących się nie tylko wyznawaną religią, ale i światopoglądem czy codziennymi zwyczajami. Nic zatem dziwnego, że w tak egzotycznym miejscu Europejczycy mogą czuć się lekko (a momentami - nawet całkiem mocno) zbici z tropu. Co takiego najbardziej szokuje przeciętnego Europejczyka? Poznajcie top ten dziwacznych zwyczajów tego raju na ziemi.
1. Manifestowanie religijności
Mieszkańcy Indonezji słyną ze swojej religijności, którą często i chętnie manifestują – i to niezależnie od wyznawanej religii. Mimo, iż większość mieszkańców stanowią muzułmanie, również przedstawiciele innych wyznań czują się w obowiązku zaakcentować swoją przynależność religijną, zarówno poprzez zwyczaje, jak i poprzez udział w licznych paradach czy obrzędach. Religia determinuje nie tylko kalendarz mieszkańców Indonezji, ale również całe ich życie społeczne, rodzinne i towarzyskie; dla Indonezyjczyka powiedzenie, że wyznanie jest prywatną sprawą, jest więc co najmniej absurdalne.
2. Miłość do piłki nożnej
Co prawda Indonezja położona jest - naszym zdaniem – na końcu świata, jej mieszkańcy żywią wielką sympatię do piłki nożnej. Pomimo, że kraj ten nie może poszczycić się żadnymi spektakularnymi osiągnięciami w tym sporcie, Indonezyjczycy kochają piłkę nożna niemal tak bardzo, jak Polacy czy Włosi i często kojarzą kraje europejskie głównie pod kątek zawodników, którzy z nich pochodzą.
3. Mandi
Kolejną niespodzianką, jaka czyha na Europejczyka, odwiedzającego Indonezję, jest specjalny rodzaj łazienki, czyli mandi. W tego typu przybytkach nie znajdziemy wyposażenia, jakie dla nas wydaje się oczywistością, a w skład którego wchodzi na przykład papier toaletowy. W łazience znajdziemy natomiast duży zbiornik z wodą, kranik oraz małe naczynko; wbrew pierwszemu odruchowi, nie należy myć się w zbiorniku, ale nabierając wodę naczynkiem, po kolei spłukiwać poszczególne części ciała. Indonezyjska toaleta wygląda zresztą podobnie, z tym, że obok zbiornika znajduje się gustowna dziura w podłodze, pełniąca rolę sedesu. Toaletę spłukujemy również za pomocą wody i naczynka, pamiętając, że należy to czynić lewą ręką.
4. Dwie niedziele
Ze względu na kolonialną przeszłość kraju, oficjalnie dniem wolnym od pracy jest niedziela. Ponieważ jednak spośród licznych religii, w Indonezji dominuje islam, w tygodniu zdarza się też „druga niedziela” - czyli piątek. A skoro pomiędzy piątkiem a niedzielą jest już tylko jeden dzień, nikt nie zawraca sobie głowy powrotem do pracy i dlatego w naturalny sposób, co tydzień, powstaje „długi weekend”.
5. Poligamia
Oczywiście, nie wszyscy Indonezyjczycy praktykują poligamię, jednak w społecznościach muzułmańskich oraz chińskich jest ona zupełnie normalnym, chociaż może nie powszechnym, zjawiskiem.
6. Rozmaite święta
Najważniejszym świętem jest Idul Fitri na koniec Ramadanu, ale równie hucznie obchodzone są święta chrześcijańskie, buddyjskie albo hinduistyczne. Każde z nich jest okazją do spotkania z bliskimi i wypoczynku, a ponieważ Indonezyjczycy kochają wypoczywać, chętnie robią sobie kolejne długie weekendy, parady i pokazy tańców.
7. Granica pełnoletniości
Jednym z bardziej szokujących dla nas zwyczajów jest z pewnością wiek, w którym Indonezyjczyk osiąga pełnoletniość – a raczej brak określonej granicy wieku. W Indonezji pełnoletnim staje się człowiek, który zawiera małżeństwo i staje się rodzicem – niezależnie od tego, czy w świetle europejskiego prawa byłby jeszcze dzieckiem, czy nie.
8. Brak prywatności
W Indonezji coś takiego, jak życie prywatne, praktycznie nie istnieje; wszelkie istotne decyzje nie są podejmowane autonomicznie przez samych zainteresowanych, ale stanowią przedmiot licznych dyskusji z rodziną bądź starszyzną.
9. Lojalność przede wszystkim
Indonezyjczyk dużo wyżej ceni lojalności współpracę z rodziną, niż indywidualne marzenia czy plany. Brak zrozumienia, krytyka własnej rodziny czy grupy jest dla mieszkańców Indonezji czymś całkowicie niezrozumiałym, a wręcz żenującym.
10. Brak mówienia „nie”
W Indonezji niezwykle rzadko spotkamy się z wprost wypowiadanym słówkiem „tidak”, czyli „nie”. Nawet, jeśli coś jest ewidentnie nie po myśli rozmówcy, zawsze będzie się starał inaczej dać to do zrozumienia, niż wyrażając jawny sprzeciw, co uważane jest za objaw braku kultury i panowania nad sobą.






